Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom X.djvu/130

Ta strona została przepisana.


Podziemski.

Zdecydować się jednak trzeba. Pani Baronowa jest ci bardzo przychylną... nawet powiem bardzo cię kocha. Panna Agata nie byłaby także od tego, ale wierz mi mój Leonie, ja wiem z różnych stron, co się dzieje — staraj się zakończyć ten interes prędko.

Leon.

Prędko!.. jakto prędko? co to prędko? Ja tego wyrazu nienawidzę. Nigdy nie jadę koleją żelazną, nigdy nie telegrafuję... wszystko to ruchy piekielne. Prędko! prędko! Łatwo głupstwo prędko zrobić, ale nie prędko można odrobić.

Podziemski.

Cóż można zarzucić pannie Agacie?

Leon.

Ach, nic zupełnie. Bardzo kocham moją kuzynkę Agatę... Nie wiem tylko... czy może... jak się zdaje, nie więcej kochałbym Johasię.

Podziemski.

Oho! Panna Agata, panna Johanna — dwie razem — to już siadać na dwóch stołkach, ale między dwoma łatwo pieprza utłuc.

Leon.

Między dwoma, między dwoma!.. ja i jednego jeszcze nie mam... Agata bardzo rozsądna... ale podobno... zdaje mi się... czy trochę... cokolwiek nie rezolutna. W każdej okoliczności puszcza się zaraz cwałem... i to z kopyta!.. fe!.. to nie ładne dla panny.