Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom X.djvu/277

Ta strona została przepisana.


Osioł.

Ja się z tego śmieję.
Mam piersi jak dzwon.

Borsuk.

Ale drugim szkodzi.

Osioł.

Szkodzi?

Borsuk.

Szkodzi.

Osioł.

Cóż to mnie obchodzi.
Wniosek odrzucony.

Borsuk.

Koguty pieją jak nocne upiory.

Osioł.

Niech pieją zdrowe.

Borsuk.

Nie szanują pory
Na spoczynek przeznaczonej.

Osioł.

Bajka! Ja śpię doskonale.

Borsuk.

Ale drudzy nie śpią wcale.

Osioł.

To niech nie śpią do stu ludzi!
Co mnie może być do tego,
Że tam gdzieś, ktoś, kogoś budzi?!