Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom XII.djvu/097

Ta strona została przepisana.


„Każda chwila w wieczność rośnie
„Każda chwila wieczny skarb.
„Idź dziecię, zbieraj gorliwie
„Mleczne perły łez otartych,
„I szafiry prawych łask,
„Rubiny bratniéj miłości,
„I najdroższy władcom świata
„Diament z twardych zlany cnót,
„Jego nazwa przebaczenie,
„On klejnotów wszystkich król.
„I anioł skrzydłem powionął,
„I usnąłem w jego śpiewie,
„W białym puchu jego piór;
„I wracam w matki objęcie,
„Wracam w serce moich braci,
„Wracam w życia ciężki trud;
„I pamiętam, posłannictwo
„Z jakich króle biorą rąk.“
Pół wieku potém minęło,
Godfryd złożył w świętéj ziemi
Nieskażony miecz i krzyż;
I znowu wieki minęły,
A w pamięci Godfryd żyje,
Godfryd wiecznie będzie żył:
Ojciec, rycerz, prawodawca,
Jerozolimy król.