Strona:PL Aleksander Fredro - Dzieła tom XIII.djvu/180

Ta strona została uwierzytelniona.


„A teraz powiedz Marylko,
„Nieprzyjaciel co tam robi?“
„Liczna Ojcze, liczna czerń,
„Jakby powódź się rozpływa,
„Istne morze samych głów.
„Rzędem stają powoli,
„Rząd za rzędem o sto kroków,
„Czołem do nas każdy rząd.
„Najpierwszy niesie na barkach
„Belki, pale i pomosty;
„Drugi zbrojny w palną broń;
„Trzeci w dzidy najeżony
„Jak ciernisty, długi płot.
„Na prawem skrzydle na wzgórku,
„Czarny Hryńka spiął się namiot,
„Za namiotem nieco w bok,
„Konnica w kupach stanęła.
„Reszta koni pod kulbaką
„Gryzie trawę dużych łąk,
„Co od Rumna jednym szmatem
„Adryanowskich sięgły pól.
„Ach! Ojcze, teraz mrowisko
„Z miejsca rusza, ku nam sunie...
„Co za łoskot!... co za wrzask!...
„Ha! Nasi ogniem sypnęli...
„Ze zasadzki pędzą, gonią...
„Nieprzyjaciel wstrzymał krok...
„Pierwszy szereg rzuca belki...
„Drugi teraz idzie wprzód.
„A trzeci zwraca czem prędzej,
„I do koni co tchu biegnie,
„Ale konie... konie gdzie?
„W pasiekach ule rozbite,