Strona:PL Anna Ciundziewicka - Gospodyni litewska.djvu/331

Ta strona została przepisana.

krem. Albo: suszonego kwiatu jarzębinowego nakłaść do alembika, nalać go wódką do któréj się dodaje czwartą część wody, przepędzić jak zwyczajnie.
Mordwin. Funtem cukru obetrzeć skórki z 6-ciu cytryn, porąbany w kawałki włożyć do słoja i wlać na niego kwartę niezbieranego mléka, cytryn ze skórką pokrajanych w talerzyki sztuk 4, i po butelce dobrego romu i wina; postawić to w cieple lub na słońcu na dni trzy, gdy stanie się mętne i zwarzy się przecedzić przez flanelę i zlawszy do butli trzymać w cieple, aż się zupełnie sklaruje; wtenczas rozbutelkawć mocno, butelki zasmolić i trzymać w sklepie; im dłużéj stać będą, tém mordwin będzie lepszy.
NB. Mléko wchodzi tu tylko dla sklarowania płynu, formujący się bowiem twarog zabiera w sobie wszystkie męty.
Arak domowy. Chociaż arak u nas fabrykowany nigdy wyrównać nie może temu, który się z Ameryki przywozi, następnym jednak sposobem robiony najbardziéj się do niego zbliżać będzie.
Najczystszą wódkę z żyta, a nie z kartofli, przepędza się z węglami raz w browarze, a drugi i trzeci w alembiku (patrz o pędzeniu spirytusów), a na każdy garniec tego spirytusu bierze się półtrzecia łóta wejnsztejnu (tartari rubri), i tyleż saletry; stłukłszy to, sypie się na czystą żelazną blachę i na rozpalonych węglach w niéj pali, mieszając żelaznym pręcikiem przez cały czas palenia. Po ostygnięciu tłucze się to na proszek i do alembika sypie, dodając jeszcze na każdy garniec spirytusu, po 8 łótów rodzynek dużych, które przez 24 godzin były wrzącą wodą zalane i w téj wodzie trzymane do momentu wsypania do alembika, a potém przez sito odcedzone; naostatek na każdy garniec, dodać po półtory kawrty wody, po pół łóta rozmarynu, herbaty świeżéj nie wymoczonéj i suchéj, oraz wejnsztejnu i saletry niepalonych po pół łóta, a wę-