Strona:PL Anna Ciundziewicka - Gospodyni litewska.djvu/479

Ta strona została przepisana.

Ogólne uwagi o blechu. Czas najprzyzwoitszy do bielenia płótna jest, jeśli pogoda pozwala, od półowy Kwietnia do końca Maja. Woda na blech ma być użyta miękka i czysta; najlepiéj z sadzawek na glinie kopanych, te co na czarnoziemiu są położone, nigdy tak dobrze bielącéj wody nie dadzą; jednak jeśli innéj mieć nie można, zawsze i taka lepsza jak rzeczna lub studniowa. Czy nici, czy płótno kładąc do żłukta, nigdy wilgotnych składać nie należy, ale dobrze wysuszone, inaczéj mocne nie będą. Takoż, żeby w żłukcie popiół, co się na wierzch po grubym płótnie sypie, nie przytykał prosto do bielących się rzeczy, ale był od nich zawsze przedzielony chustami grubemi[1]. Na ten popiół nie leje się ług zawsze na jedno miejsce, ale przeciwnie polewa się nim cała powierzchnia żłukt, aż do napełnienia, inaczéj bowiem plamy będą się robić na płótnie lub bieliźnie. Pilnować tego, aby też płótno lub bielizna, nigdy w gorąco-suchém nie leżała żłukcie, ale zawsze ługiem pokryta była, inaczéj moc traci. A ponieważ ług nie wszędzie jednostajnie działa, trzeba przed każdém żłuktaniem rozgatunkować płótno, bielsze na spód żłukty włożyć, a szarsze na środek, bo ono na większe działanie ługu wystawione być powinno. Nigdy też ługiem gorącym od razu nie zaparzać bielizny, ale z początku lać na nią letni, a potém stopniowo coraz gorętszy. Nie trzeba też nigdy bielizny raptem wyjmować z gorącéj żłukty, bo zaziębiona raptem, takichże plam by dostała, jak od zaparzania wrzącym ługiem; niech wiec dobrze przez noc całą żłukta ostygnie, nim się z niéj bielizna wyjmie. Na dészcz nie należy płótna i nici zostawiać,

  1. Popiół tak do zasypywania żłókty, jak do robienia ługu, wypala się z drzew białych, i tak: z brzozy, dębu, grabiny, jesionu, klonu i osiny, nigdy zaś z olchy, bo ta mając w sobie wiele farbniku, poplami bieliznę.