Strona:PL Antologia poetów obcych.djvu/220

Ta strona została uwierzytelniona.


BIAŁA SZATA.
(Z MORITZA HARTMANA)
1821 † 1872.

Na karę hańbiącą wyrokiem skazany,
W kajdanach, w więzieniu, węgierski legł graf;
On ziemi węgierskiej chciał rozkuć kajdany,
I chciał ją przywrócić do dawnych jej praw.
Bo krew w nim zawrzała, bo w długiej niewoli,
Swe pęta i bratnie najmocniej on czuł,
I zmogła go przemoc i uległ złej doli,
I wyrok okrutny w kajdany go skuł.

Dwadzieścia lat ledwie graf przeżył na ziemi,
I musi shańbiony pożegnać ten świat...
Nie śmierć go przeraża marami groźnemi,
On jak wyzwoleniec — zgonowi jest rad;
Lecz strach mu umierać na stryczku hańbiącym,
Gdy ludu dokoła zgromadzi się rój,
Strach wiedzieć, że wkrótce nad trupem gorącym,
Wron stado rozpocznie biesiadę i bój.

Gdy przyszła doń matka zbolała i blada,
On do niej tak mówił „O! zdrowa mi bądź!