Strona:PL Antologia poetów obcych.djvu/320

Ta strona została uwierzytelniona.


Grajże teraz sine morze,
Niechaj wiatr zawieje!
Bije fala, płyńcie zdrowi,
Ni ziemi, ni nieba,
Aż drży serce Kozakowi.
Tego tylko trzeba.
Wiosło taktem gra wesołym,
Wykrzykują radzi,
Pan ataman płynie czołem,
On wie gdzie prowadzi.
Chodzi z lulką po swej łodzi
I rozmyśla bacznie:
Gdzie uderzyć mu przychodzi,
Zkąd robotę zacznie?
Skręcił wąsy z gęstą miną,
Czajkom stanąć każe,
Podniósł kołpak, wstrząsł czupryną:
— „Zguba tobie, wraże!
Hej mołodcy! droga znana,
Ja Carogród minę;
Lecz w Carogród do sułtana,
Pójdziemy w gościnę.“
— „Dobrze, ojcze atamanie,
Zagramy w Bosforze!“
— „Dzięki chłopcy! niech się stanie!“
I znów kipi morze.