Strona:PL Antologia poetów obcych.djvu/333

Ta strona została uwierzytelniona.


Może w jakim monastérze
Już na wieki spoczął w mirze.
............
Oto znów na końcu sioła
Gwar i rozruch, — lira brzęczy,
Głos jakiegoś starca dźwięczy,
Hurma dziatwy dookoła,
Z chat wybiega w tłum gromada
Jak na pierwszą wiosnę pszczoły,
Kiedy lipę rój obsiada.

To on! schylon, szedł powoli,
Jakby dawnej szukał doli;
To się w koło wita, kłania,
Dziatwa ima ręce, poły;
On całuje, to ogania
I szczęśliwy się oziéra,
Aż nareszcie zmilkła lira,
I ramiona wzniósł do nieba,
By Bóg szczęścia dał i chleba
............
Ponad naszą strzechą stała
Wielka grusza, matka sadu.
Choć na wiosnę cała biała,
Owoc nie źrał — lecz z niej miodu
Dla całego pszczół narodu.