Strona:PL Antologia poetów obcych.djvu/343

Ta strona została uwierzytelniona.


Ze wstrętem i z przestrachem czytam własne dzieje,
Sam na siebie pomsty wzywam;
I serdecznie żałuję i gorzkie łzy leję:
Lecz smutnych rysów nie zmywam...
Adam Mickiewicz.






CZARNY SZAL.
(Z PUSZKINA.)

Rozpaczą, wściekłością i żalem miotany,
Poglądam dzień cały na szal krwią zbryzgany.

Przed laty, gdym jeszcze był płochy i młody,
Kochałem greczynkę przecudnej urody.

Przecudna dziewica łudziła mię wzajem,
Lecz krótko, ach! krótko, świat dla mnie był rajem.

Sprosiłem przyjaciół na ucztę wpaniałą,
Do drzwi mych, żyd podły, zapukał nieśmiało.

„U ciebie, rzekł, goście godują weseli,
Greczynka z kim innym pieszczoty swe dzieli.“