Strona:PL Antoni Kucharczyk - Pocięgiel.djvu/21

Ta strona została uwierzytelniona.

siek, czy to Szeptycki kazał zdjąć dla nas na „culagi“ i amunicyę?
A Staszek: — Głupiś brachu! Niemcy sobie biorą, a nam dadzą zlizać rdzę z tej blachy. Będziem mieli omastę!





Dar na skarb państwowy.

Gdy się utworzyła Rada Stanu przyszedł bankier żydek do Marszałka i dał mu 100 rubli, 100 marek i 25 koron, jako pierwszy dar na skarb państwa. Dziękował mu ze łzami Marszałek a Stadnicki, dawniej wielki żydojad, pocałował bankiera w brodę.
Wiadomość o darze patryoty żyda puściła Rada Stanu w Kuryer.
Na „Dżyki gass“ siedzi w cukierni ów szlachetny bankier, a sąsiad jego czyta Kuryera.
— „Leosz! czy ty myszygene? Co ja czytam? Tyś dał tyle pieniędzy na polski skarb?“
Bankier się uśmiechnął i rzecze: