Strona:PL Antoni Lange - Malczewski i kilka erotyków.djvu/083

Ta strona została uwierzytelniona.
MALCZEWSKI

Szczęśliwy — hm!


ZOFJA

Nie nazbyt tkliwy —
Jest twój głos. Ach, ty nudzisz się ze mną, Antoni!
Dlaczego mnie nie kochasz?


MALCZEWSKI

Myślę teraz o niej.


ZOFJA

O kim? Mów prawdę! O kim?


MALCZEWSKI

O książce mej.


ZOFJA

Amen.


MALCZEWSKI

Teraz mię bowiem czeka surowe examen.
Jak Byron, ułożyłem powieść poetyczną.
Widuliński ją puścił na drogę publiczną.
Jak przyjmie świat historję pana i Miecznika?
Co powie o mej książce warszawska krytyka?
Niemcewiczowi «Marję» posłałem w pokorze:
Wielki to pisarz — znawca poezji — toć może
Powie mi dobre słówko.


ZOFJA

Czarodziejska sztuka
Jest we wszystkiem, co robisz.

(Słychać pukanie do drzwi)