Strona:PL Artur Oppman - Poezje tom I Stare Miasto.djvu/035

Ta strona została uwierzytelniona.





KILIŃSKI.


Ambasador: mać jego tatarska!
Wali w szpadę i gniewem zaparska:
„Jakem matki carowej jenerał,
Będę Lachów ze skóry obdzierał,
Zbuntowaną sknutuję Warszawę,
A Kościuszkę psom cisnę na strawę!”

Pod ikoną na kresty się boży —
I zaciska moskiewskiej obroży.

Martwa cisza późnego wieczora,
Gore lampa w podziemiach klasztora,
Kładąc palce na klingę pałasza,
Magnat z szewcem braterstwo ogłasza
I zabrzmiało w kaganka krwawiźnie:
„Do umarcia ślubuję Ojczyźnie!”