Strona:PL Artur Oppman - Ulubione baśnie.djvu/24

Ta strona została uwierzytelniona.

Zaraz się w nim zakochała,
Szczerze Janka polubiła,
Grzecznie rączkę mu podała
I uprzejmie z nim mówiła.

Kot tymczasem biegnie naprzód,
Wszystkich z pola wnet zwołuje:
— Moi dobrzy, pamiętajcie,
Co mój pan wam nakazuje:

— Gdy karoca tu przystanie
I ktokolwiek was zapyta:
— Czyj ten bór jest, czyja łąka,
Łan pszenicy, albo żyta,

Niechaj każdy z was odpowie,
Że to wszystko księcia Jana,
Bo inaczej wnet go spotka
Sroga kara króla pana.

Jakoż wkrótce król nadjeżdża.
— Czyj ten piękny kawał ziemi? —
— Księcia Jana! — wszyscy kmiecie
Rzekną głosy wnet zgodnemi.

— Czyje lasy? — król zapyta —
I ta rola zaorana?