Strona:PL Balzac-Ludwik Lambert.djvu/033

Ta strona została uwierzytelniona.

Castries wprowadziła go w świat arystokratycznych subtelności, w którym zresztą nigdy nie czuł się bardzo pewnie. W czasie długich pobytów na prowincji informuje się, poznaje najdokładniej geografję i historję lokalną, wchodzi w życie każdej miejscowości.
Z tego zupełnie odrębnego (w stosunku do innych powieści) charakteru dzieła Balzaka wynika i stosunek jego do czytelnika. Trzeba to wciąż pamiętać: dzieło Balzaka poczęło się w jego mózgu jako całość, i jako całość jest skomponowane. Każdy utwór, nieraz kilkotomowa powieść — jest tylko epizodem, jedną z poszczególnych grup olbrzymiej płaskorzeźby, który przedstawia kłębienie się i zmaganie rodzącej się współczesności: ludzi, rzeczy i idei. Niejeden utwór, brany jako pojedyncza powieść lub opowiadanie, uderza wskutek tego brakiem proporcji: szerokość ram, wstępne wywody, drobiazgowe opisy, rozsadzają nieraz nikłą fabułę; daleko promieniujące refleksje, patos ujęcia razi ciężkością i brakiem smaku; wielu działającym osobom brakuje, na pozór, plastyki i charakteru, mnóstwo szczegółów wydaje się zbytecznym balastem. Ale kiedy cierpliwie, rys po rysie, tom po tomie, czytelnik przyswoi sobie dobrze wszystkie ogniwa, kiedy zżyje się z tym światem niemającym podobnego sobie w literaturze, a następnie, oddaliwszy się nieco, ogarnie myślą potężną całość, wówczas zrozumie wszystko, i, wróciwszy na nowo do Balzaka, z nowem zupełnie pogłębieniem i rozkoszą zacznie się weń wczytywać. Odkrywa wówczas nowe związki, rysy, których wprzód nie zauważył, wchodzi w ten świat, nie może już żyć w innym. „Konsekwentne studjowanie Balzaka — powiada Oskar Wilde — przemienia naszych przyjaciół w cienie, znajomych w cienie cieni..” Balzac stał się tem dla powieści, czem Molier dla komedji. Nie stworzył jej, oczywiście; istniała i przed nim; ale z rodzaju „podrzędnego” wysunął ją