Strona:PL Balzac-Ludwik Lambert.djvu/144

Ta strona została uwierzytelniona.

teorja polityczna nie ostała się. Rządy mijają jak ludzie, nie przekazując sobie żadnej nauki, i żaden ustrój nie rodzi ustroju doskonalszego niż poprzedni. Co sądzić o polityce, kiedy rząd oparty na Bogu wygasł w Indjach i w Egipcie, kiedy rząd miecza i tjary przeminął, kiedy rząd jednego ginie, kiedy rząd wszystkich nigdy nie zdołał się utrzymać przy życiu, kiedy żadne pojęcie siły intelektualnej, zastosowanej do materjalnych interesów, nie zdołało przetrwać i kiedy wszystko dziś trzebaby przebudować, jak we wszystkich epokach, kiedy człowiek krzyczał: „Cierpię!“ Kodeks, który uważają za najpiękniejsze dzieło Napoleona, jest dziełem najbardziej drakońskiem jakie znam. Nieograniczona podzielność gruntów, której zasada uświęcona jest równym rozdziałem dóbr, musi sprowadzić wyrodzenie się narodu, upadek sztuk i nauk. Ziemię zbyt rozdrobnioną zmienia się w warzywne ogródki, lasy, a z niemi strumienie znikają; przestaje się hodować woły, konie. Zbywa środków tak do ataku, jak do odporu. Niech przyjdzie najazd, lud jest zmiażdżony, stracił swoje wielkie sprężyny, stracił swoich przewodników. I oto dzieje pustyń! Polityka jest tedy wiedzą bez ustalonych zasad, bez możliwej stałości; jest duchem chwili, ciągłem stosowaniem siły wedle konieczności dnia. Człowiek, który widziałby na dwa wieki naprzód, zginąłby na placu publicznym, przywalony przekleństwami ludu, lub też, co mi się zdaje gorsze, smagany tysiącznemi biczami śmieszności. Narody są to jednostki które nie są ani mędrsze, ani silniejsze od człowieka, i losy ich są te same. Zastanawiać się nad człowiekiem, czyż nie znaczy zajmować się narodem? Patrząc na to społeczeństwo, bezustanku nękane w swoich podstawach jak i w swoich objawach, w swoich przyczynach jak i w swojem działaniu, społeczeństwo w którem filantropja jest wspaniałą omyłką a postęp nonsensem, zyskałem potwierdzenie tej prawdy, że życie jest