Strona:PL Balzac - Blaski i nędze życia kurtyzany.djvu/143

Ta strona została skorygowana.

się pod rękę z młodym człowiekiem o stroju dość dwuznacznym i o wiele mówiącem kołysaniu się bioder. Od pierwszego rzutu oka, miljoner zakochuje się w paryżance: idzie za nią aż do mieszkania, wchodzi; wypytuje o szczegóły tego życia przeplatanego balami Mabille, dniami bez chleba, widowiskami i pracą; zapala się, zostawia pod srebrną pięciofrankówką pięć biletów po tysiąc franków: hojna treść w niedelikatnej formie. Nazajutrz, słynny tapicer, Braschon, przychodzi oddać się na rozkazy gryzetki, mebluje wybrany przez nią apartament, czyni wkładów na jakie dwadzieścia tysięcy. Dziewczyna oddaje się fantastycznym nadziejom: ubiera przyzwoicie matkę, pochlebia sobie że zdoła umieścić ex-kochanka na jakiej posadzie. Czeka... dzień, dwa dni... potem tydzień, dwa tygodnie. Czuje się w obowiązku być wierną, zadłuża się. Kapitalista, wezwany do Holandji, zapomniał o przygodzie; nie poszedł ani razu do raju w którym ją umieścił i z którego spadła tak nisko jak można spaść w Paryżu. Nucingen nie grał, Nucingen nie był mecenasem sztuki, Nucingen nie miał żadnego kaprysu; musiał się tedy rzucić w namiętność do Estery z zaślepieniem, na które liczył Karlos Herrera.
Po śniadaniu, baron wezwał Jerzego, swego kamerdynera, i polecił mu iść na ulicę Taitbout, poprosić pannę Eugenję, pokojówkę pani Van Bogseck, aby przybyła do jego biura w ważnej sprawie.
— Będziesz jej wypatrywał, dodał, i zaprowadzisz ją do mego pokoju; powiedz że przyszłość jej jest zapewniona.
Jerzy z niezmiernym trudem zdołał skłonić Europę-Eugenję do przybycia. Pani (mówiła) nie pozwala jej wychodzić; może stracić miejsce etc. Toteż Jerzy wysławiał bardzo swoje zasługi przed baronem, który, w nagrodę, dał mu dziesięć ludwików.
— Jeżeli pani wyjedzie dziś wieczór sama, rzekł Jerzy swemu panu którego oczy błyszczały jak karbunkuły, Eugenja będzie tu około dziesiątej.
— Dobrze! przyjdziesz o dziewiątej ubrać mnie, uczesać;