Strona:PL Balzac - Blaski i nędze życia kurtyzany.djvu/15

Ta strona została uwierzytelniona.

kim szacunkiem, skoro ją przymierzymy do celniejszych okazów klasycznej „kryminalistyki“ powieściowej. Raz w życiu czytałem jakąś powieść Gaboriau i czytałem, nie mogąc oderwać się, przez całą noc; ale dokończywszy o ósmej rano ostatnich kartek drugiego tomu, wyrżnąłem nim z wściekłością i wstydem o ziemię i trzeciego nie wziąłem już do rąk, ani wówczas ani nigdy. W porównaniu z temi bajkami, drażniącemi jedynie zawikłaniami intrygi i zostawiającemi, po przeczytaniu, przykre uczucie jałowości, Blaski i nędze wydadzą się arcydziełem psychologji. I, im bardziej oddalimy się od tej książki, im bardziej zatrze się nam w pamięci melodramatyczna przesada szczegółów, tem mocniej utrwali się wrażenie prawdy zawartej w owem głębokiem i tkliwem zespoleniu dwojga istot wyrzuconych poza ramy społecznego życia, dla których kiedyś, na drugim krańcu Europy, dusza rosyjska stworzy charakterystyczny kontrastem swym odpowiednik w surowych postaciach Raskolnikowa i Soni.
Blaski i nędze stanowią łącznik pomiędzy trylogją Straconych złudzeń, a ostatniem ogniwem cyklu, którem jest Ostatnie wcielenie Vautrina. W dziele tem ujrzymy, jak pokutujący w Balzaku romantyk znowuż silniej chwyta się ziemi, aby rozsnuć pospolitą rzeczywistość w olbrzymie horyzonty; sądzę tedy że niniejsza powieść, której niepodobna czytać inaczej niż jednym tchem, przyczyni się niemało do tem silniejszego zadzierzgnięcia węzłów pomiędzy twórcą Komedji ludzkiej a jego wiernym kościołem.

Kraków, w grudniu 1919.