Strona:PL Balzac - Cierpienia wynalazcy.djvu/156

Ta strona została uwierzytelniona.

zwiódł, jeśli nie kupisz mi drukarni w ciągu tygodnia... przygotuj się, że zostawisz młodą wdowę, rzekł cicho ulicznik paryski sącząc śmierć w spojrzeniu.
— Jeśli uwięzimy Dawida o szóstej, bądź o dziesiątej u pana Gannerac: załatwimy interes, odparł rozkazująco adwokat.
— Zrozumiano: gość będzie obsłużony! rzekł Cérizet.
Cérizet znał już sztukę, która polega na wywabianiu papieru i która dziś poważnie podkopuje interesy skarbu. Wywabił więc kilka wierszy skreślonych przez Lucjana i zastąpił je innemi, naśladując pismo z doskonałością złowróżbną dla przyszłości korektora.
„Mój drogi Dawidzie, możesz przyjść bez obawy do prefekta, sprawa twoja załatwiona; zresztą, o tej porze, możesz już wyjść; idę naprzeciw ciebie aby ci wytłumaczyć jak się masz zachować z prefektem.

Twój brat
Lucjan“.

W południe, Lucjan napisał list do Dawida, donosząc mu o powodzeniu wieczoru i zapewniając o poparciu prefekta, który, jak mówił, tegoż samego dnia ma złożyć ministrowi raport o odkryciu, do którego bardzo się zapalił. W chwili gdy Maryna przyniosła ten list Brygidzie, pod pozorem oddania jej prania, Cérizet, pouczony przez Petit-Clauda o możliwości tego listu, wyciągnął z domu pannę Signol i chodził z nią długo nad brzegiem Charenty. Musiała toczyć się walka, w której honor Henryki bronił się długo, przechadzka bowiem trwała dwie godziny. Nietylko wchodził w grę interes dziecka, ale także całe przyszłe szczęście, los; a to o co prosił Cérizet to był drobiazg! uwodziciel bowiem nie odsłonił dziewczynie całej doniosłości swego żądania. Jednakże nieproporcjonalna cena tej drobnostki przerażała Henrykę. Mimo to, Cérizet uzyskał wreszcie od kochanki, iż zgodziła się użyczyć pomocy. O piątej, Henryka miała wyjść i wrócić oznajmiając pannie Clerget, iż pani Séchard prosi ją o natychmiastowe przybycie. Następ-