Strona:PL Balzac - Cierpienia wynalazcy.djvu/81

Ta strona została uwierzytelniona.

łącząc do uczuć tak bezinteresownych to, czego nie mogą dać matka i siostra: upojenia miłości! Poświęciwszy mi wszystko, może biedna Koralia umarła dla mnie! dla mnie, który, w tej chwili, nie mam jej za co pogrzebać... Byłaby mnie pocieszyła po zawodach życia; wy jedni, drogie anioły, możecie mnie pocieszyć po jej śmierci. Ta święta dziewczyna znajdzie, sądzę, łaskę w oczach Boga, umarła po chrześcijańsku. Och! Paryż!... Ewo moja, Paryż jest zarazem chwalą i hańbą Francji!... Straciłem już w nim dosyć złudzeń i stracę ich resztę, żebrząc o tę trochę pieniędzy, których potrzebuję, aby w poświęcanej ziemi złożyć ciało anioła!

„Twój nieszczęśliwy brat
„Lucjan.

„P. S. — Musiałem ci sprawić wiele zgryzot mą lekkomyślnością, dowiesz się kiedyś wszystkiego i wytłumaczysz mnie. Zresztą, wszystko powinno być załagodzone: widząc nas tak udręczonych — Koralję i mnie — zacny przemysłowiec, któremu uczyniłem wiele złego, pan Camusot, podjął się załatwić, jak mówił, tę sprawę“.
— List jeszcze mokry od łez! rzekła do Dawida, patrząc nań tak miłosiernie, że w oczach jej błyszczało coś z dawnego przywiązania do Lucjana.
— Biedny chłopiec, musiał bardzo cierpieć, jeśli w istocie tak go kochała jak on mówi, wykrzyknął szczęśliwy małżonek Ewy.
I, zarówno mąż jak żona, wobec krzyku tego ostatecznego bólu, zapomnieli o wszystkich swoich cierpieniach. W tej samej chwili, Maryna wpadła wołając:
— Proszę pani, idą!... idą!...
— Kto?
— Doublon i jego draby, sam djabeł! Kolb bije się z nimi, będą sprzedawać.
— Nie, nie, nie będą sprzedawać, uspokójcie się! wykrzyknął Petit-Claud, którego głos zabrzmiał w przyległym pokoju: podpi-