Strona:PL Balzac - Dwaj poeci.djvu/9

Ta strona została uwierzytelniona.



OD TŁUMACZA

Powieść niniejsza jest pierwszym ogniwem cyklu, który znowuż stanowi jakgdyby kręgosłup Komedji Ludzkiej Balzaka, łącząc jej mniej lub więcej luźne żebrowania. Miałem już sposobność zaznaczyć, jak bardzo zyskuje dzieło Balzaka na ujęciu go z perspektywy całości; to iż w ostatnich dziesiątkach lat w Polsce genialny ten pisarz budził tak słabe stosunkowo zainteresowanie, ma niewątpliwie przyczynę w okoliczności, iż dawniejsze polskie wydawnictwa w osobliwy sposób pominęły właśnie te utwory, które pozwalają skupić świat Komedji Ludzkiej w organiczną całość. Jakgdyby zgodnie z poglądami Balzaka na potężną rolę myśli w całokształcie zjawisk, tłem, na którem się rozwija ten centralny niejako cykl powieści — Dwaj poeci, Stracone Złudzenia, Cierpienia wynalazcy[1] — jest warsztat myśli ludzkiej, ujęty, jak zawsze u Balzaka, możliwie szeroko, wraz z wszystkiem co doń przynależy: od skromnej drukarni na prowincji, gdzie samotny myśliciel waży wynalazki mające przetworzyć technikę książki i czasopism, od ubogiej izdebki paryzkiego poddasza, gdzie również myśliciel-asceta, poczyna, w klasztornej ciszy i skupieniu, wielkie dzieła, aż do najjaskrawszych przybytków rozpusty ducha, błyszczącego świata teatrów, dziennika i wielkiego księgarstwa paryzkiego. A ten

  1. Cykl ten obejmują nowsze francuskie wydania Balzaka pod wspólnym tytułem Stracone złudzenia; w osobowym związku z tym cyklem pozostają dalej Blaski i nędze życia kurtyzany, oraz Ostatnie wcielenie Vautrina.