Strona:PL Balzac - Kuratela i inne opowiadania.djvu/148

Ta strona została przepisana.



Za każdym razem kiedy wam się zdarzyło wybrać na wystawę rzeźby i malarstwa, taką jaka istnieje od rewolucji w r. 1830, czyż nie ogarniało was uczucie niepokoju, nudy, smutku na widok długich przepełnionych galeryj? Od roku 1830, Salon już nie istnieje. Po raz drugi Luwr został wzięty szturmem przez lud artystów, który się w nim utrzymał. Dając niegdyś elitę dzieł sztuki, Salon był największym zaszczytem dla prac które tam wystawiono. Wśród dwustu wybranych, publiczność wybierała jeszcze: wieniec dawały arcydziełu nieznajome ręce. Wszczynały się namiętne dyskusje z powodu jednego płótna. Zniewagi, jakie wycierpieli Delacroix lub Ingres, nie mniej przyczyniły się do ich rozgłosu niż pochwały i fanatyzm stronników. Dzisiaj ani tłum ani krytyka nie pasjonują się produktami tego bazaru. Zmuszone czynić wybór, którego dokonywało dawniej jury, wyczerpują swoją uwagę na tę pracę; a kiedy jest ukończona, wystawę się zamyka. Przed 1817, przyjęte obrazy nie przekraczały nigdy dwóch pierwszych kolumn długiej galerji, w której znajdują się dzieła starych mistrzów; w tym zaś roku wypełniły, ku wielkiemu zdziwieniu publiczności, całą tę przestrzeń. Obrazy historyczne, malarstwo tak zwane rodzajowe, malarstwo sztalugowe, pejzaż, kwiaty, zwierzęta, akwarela, tych siedem specjalności nie może wydać więcej niż dwadzieścia obrazów godnych wzroku publiczności, która nie może użyczyć uwagi większej ilości dzieł. Im bardziej liczba artystów rosła, tem bardziej jury powinno było okazać się wymagające. Wszystko przepadło z chwilą gdy Salon rozlał się w galerji. Salon powinien był pozo-