Strona:PL Balzac - Kuzynka Bietka. T. 1.djvu/129

Ta strona została skorygowana.

same wnikają nam w serce podwójną bramą oczu i czynią tam sobie miejsce; miło jest nam przyjąć je w ten sposób, bez żadnego trudu: to nie jest szczyt sztuki, ale to jest jej rozkosz... Fakt ten świadczy, iż w narodzinach dzieła sztuki istnieją te same przypadki urodzenia, co w rodzinach, gdzie bywają dzieci szczęśliwie obdarzone z natury, które przychodzą na świat piękne i nie zadając bólu matce, którym wszystko się uśmiecha, wszystko się wiedzie; słowem istnieją kwiaty geniuszu jak kwiaty miłości.
To brio, włoskie słowo nie do przetłómaczenia przechodzące w nasz język, jest znamieniem pierwszych dzieł. Jestto owoc wrzenia i niepohamowanego rozmachu młodego talentu, wrzenia które odnajduje się później w niektórych szczęśliwych godzinach; ale wówczas brio to nie wychodzi z serca artysty; zamiast je wlewać w swoje dzieła jak wulkan wyrzuca ognistą lawę, poddaje się mu, zawdzięcza je okolicznościom, miłości, rywalizacji, często nienawiści a bardziej jeszcze wymaganiom sławy którą trzeba dźwigać.
Grupa Wacława była w stosunku do jego przyszłych dzieł tem czem Zaślubiny Dziewicy do całości dzieł Rafaela; pierwszym krokiem talentu uczynionym z nieopisanym wdziękiem, z żywością dziecięctwa i jego miłą pełnią, z jego siłą ukrytą pod białem i różowem ciałkiem pokrytem dołeczkami, będącemi niby echem śmiechu matki. Książę Eugeniusz zapłacił podobno czterysta tysięcy franków za ten obraz, wart cały milion dla kraju pozbawionego obrazów Rafaela; nie danoby zaś tej sumy