Strona:PL Balzac - Kuzynka Bietka. T. 1.djvu/31

Ta strona została uwierzytelniona.

łaskę Napoleona. W r. 1870 baron Hulot był generalnym intendentem armii francuskiej w Hiszpanii.
Zadzwoniwszy, cywilny kapitan rozwinął wiele starań, aby obciągnąć mundur, który, pod naciskiem szpiczastego brzuszka, podniósł się w górę tak z tyłu jak z przodu. Wpuszczony natychmiast przez służącego w liberji, imponujący ten i ważny jegomość udał się za lokajem, który otworzył drzwi do salonu oznajmiając:
— Pan Crevel!
Słysząc to nazwisko, znakomicie dostrojone do postaci jego właściciela, wysoka doskonale zachowana blondynka drgnęła jakgdyby wstrząśnięta prądem elektrycznym i wstała.
— Hortensjo, mój aniołku, idź do ogrodu z kuzynką Bietką, rzekła żywo do córki siedzącej opodal przy hafcie.
Wdzięcznie skłoniwszy się kapitanowi, panna Hortensja Hulot wyszła ogrodowemi drzwiami, uprowadzając z sobą suchą starą pannę, która wydawała się starszą od baronowej, mimo że miała o pięć lat mniej.
— Chodzi o twoje małżeństwo, szepnęła do ucha siostrzenicy kuzynka Bietka, bynajmniej, zdawało się, nie obrażona sposobem w jaki baronowa ją wyprawiła, licząc ją jakgdyby za nic.
Strój owej kuzynki mógłby w potrzebie wytłómaczyć tę bezceremonjalność.
Stara panna miała suknię merynosową, koloru raisin de Corinthe, której krój i oszycie trąciły epoką Restauracji; haftowany trzyfrankowy kołnierzyk, słomkowy kapelusz z kokardami z niebieskiego atłasu oszytemi słomą, taki jakie noszą przekupki w Halach. Na widok jej