Strona:PL Balzac - Kuzynka Bietka. T. 2.djvu/165

Ta strona została skorygowana.

wszystko to spowite w drelich po siedmdziesiąt pięć centymów za metr, przystrojone haftowanym kołnierzykiem, w skórkowych grubych bucikach, w paradnych rękawiczkach za dwadzieścia dziewięć su. Dzieciak, który nie znał własnej wartości, wystroił się jak mógł najlepiej, udając się do wielkiej pani. Baron, znów ujęty w szpony rozkoszy, czuł iż życie całe wydziera mu się oczyma. Zapomniał o wszystkiem wobec tej cudnej istoty. Był niby myśliwy na widok zwierzyny: składa się z fuzji bodaj w obecności samego cesarza!
— Tak, szepnęła mu Józefa do ucha, i nietknięte to, uczciwe! i bez chleba. Oto Paryż! Ja byłam taka!
— Przyjmuję, odparł baron wstając i zacierając ręce.
Skoro Olimpja Bijou wyszła, Józefa spojrzała filuternie na barona.
— Jeżeli nie chcesz mieć zawodu, ojczulku, bądź surowy jak prezydent sądu na swoim fotelu. Trzymaj małą w ryzach, jak Bartolo. Strzeż się Augustów, Hipolitów, Nestorów, Wiktorów, wszystkich!... Ba, skoro to raz będzie ubrane, odziane, niech tylko podniesie główkę, a będziesz tańczył jak... Zajmę się twoją instalacją. Książę spisał się; pożycza, to jest daje ci dziesięć tysięcy franków, a ośm składa u rejenta, który wyliczy ci sześćset franków co kwartał, bo ja się ciebie boję... Cóż, dobra jestem?
— Cudowna!
W dziesięć dni po opuszczeniu rodziny, w chwili gdy wszyscy we łzach otaczali łoże umierającej Adeliny, która szeptała wątłym głosem: „Co się z nim dzieje?“