Strona:PL Balzac - Kuzynka Bietka. T. 2.djvu/49

Ta strona została skorygowana.

„Nie jestem nieubłagana. Niezłomne uczucia nie przystoją wątłym istotom żyjącym pod okiem Boga. Jeżeli wytrwałą pracą zdobędziesz sławę i majątek, jeżeli wyrzekniesz się nierządnic, nikczemnych i plugawych ścieżek, odnajdziesz swoją żonę godną siebie.
„Sądzę, iż zanadto jesteś szlachcicem, aby się uciekać do przemocy praw. Uszanujesz moją wolę, panie hrabio, zostawisz mnie u matki, a zwłaszcza nie pojawisz się tam nigdy. Zostawiam ci wszystkie pieniądze, które ci pożyczyła ta wstrętna kobieta. Żegnam pana!

„Hortensja Hulot.“


Napisanie tego listu przyszło Hortensji z wysiłkiem, przerywały je łzy, krzyki rozpaczy. Porzucała i znów ujmowała pióro, aby wyrazić poprostu to, co w tych pożegnalnych listach miłość krasi zazwyczaj deklamacją. Serce jej wypowiadało się w okrzykach, skargach, płaczach; ale dyktował rozum.
Uwiadomiona przez Ludwikę że wszystko jest gotowe, młoda kobieta obeszła zwolna ogród, sypialnię, salon, wszystko objęła oczyma ostatni raz. Następnie najusilniej zaleciła kucharce aby czuwała nad panem, przyrzekła jej nagrodę jeżeli będzie uczciwa. Wreszcie wsiadła do doróżki aby się udać do matki, z sercem złamanem, płacząc tak że aż litość brała służącą, i okrywając małego Wacia pocałunkami z wybuchami szczęścia, które zdradzały ile w jej sercu było jeszcze miłości dla ojca.
Baronowa wiedziała już od Elżbiety, że teść wiele przyczynił się do przewinienia zięcia; nie zdziwiła się zja-