Strona:PL Beaumarchais - Wesele Figara.djvu/053

Ta strona została uwierzytelniona.
AKT I
Scena przedstawia pokój wpół umeblowany; wielki fotel, jak dla chorego, stoi pośrodku. Figaro, z łokciem w ręku, mierzy podłogę. Zuzanna, przed lustrem, umocowuje sobie na głowie bukiecik kwiatu pomarańczowego, tak zwany wianek panny młodej.
Scena I
FIGARO, ZUZANNA.

FIGARO. Szerokość stóp dziewiętnaście, długość dwadzieścia sześć.
ZUZANNA. Spójrz, Figaro, oto wianek, czy tak lepiej?
FIGARO bierze ją za ręce. Bez porównania, moje ty śliczności. Och, jakże ten dziewiczy wianek, w dzień ślubu, na głowie ładnej dziewczyny, wydaje się słodki oczom oblubieńca!...
ZUZANNA, wysuwając się. Co ty tam mierzysz, kochanie?
FIGARO. Patrzę, Zuziulu moja, czy to łóżko, które pan hrabia nam daje, będzie tu ładnie wyglądało?
ZUZANNA. W tym pokoju?
FIGARO. Oddaje go nam.
ZUZANNA. A ja nie chcę.
FIGARO. Czemu?
ZUZANNA. Nie chcę.
FIGARO. Ależ przecie?
ZUZANNA. Nie podoba mi się.