Strona:PL Beaumarchais - Wesele Figara.djvu/084

Ta strona została uwierzytelniona.
Scena V
CHERUBIN, HRABINA, siedzi.

HRABINA. Aż do otwarcia balu, hrabia nie będzie wiedział że jesteś w zamku. Powiemy mu później, że, w oczekiwaniu aż przygotują twój dekret, wpadła nam myśl...
CHERUBIN pokazuje dekret. Niestety, pani, oto już jest! Bazyljo oddał mi go w imieniu hrabiego.
HRABINA. Już? obawiali się stracić bodaj minutę. (Czyta). Tak im było pilno, że aż zapomnieli pieczęci. (Oddaje dekret).

Scena VI
CHERUBIN, HRABINA, ZUZANNA.

ZUZANNA wchodzi z wielkim czepkiem. Jakiej pieczęci?
HRABINA. Na dekrecie.
ZUZANNA. Już?
HRABINA. Toż samo mówiłam. Czy to mój czepeczek?
ZUZANNA siada koło hrabiny[1]. I najpiękniejszy ze wszystkich. (Śpiewa ze szpilkami w ustach).

Zwróć nieco głowę, prosto stój,
Janie de Lyra, miły mój.

(Cherubin przyklęka, Zuzanna stroi mu głowę). Ach, pani, ależ uroczy!
HRABINA. Ułóż mu kołnierzyk bardziej po damsku.
ZUZANNA poprawia. O, tak... Patrzcie mi tego hultaja, jak jemu do twarzy za dziewczynę! Zazdrosna jestem, doprawdy! (Bierze go pod brodę). Słuchaj, przestaniesz ty być taki ładny?

HRABINA. Cóż za warjatka! Trzeba podwinąć rękaw, aby suknia lepiej leżała... (Podwija). Cóż on ma na ramieniu? wstążkę!

  1. Cherubin, Zuzanna, Hrabina.