Strona:PL Beaumarchais - Wesele Figara.djvu/106

Ta strona została uwierzytelniona.
Scena XXV
HRABINA sama.

Trzeba przyznać, że projekt jest dość zuchwały! (Odwraca się). Ach, wstążka! miła wstążeczko! zapomniałam o tobie! (Bierze ją z berżerki i rozwija). Nie opuścisz mnie już... będziesz mi przypominała scenę, gdy to nieszczęsne dziecko... O, hrabio, cóżeś ty uczynił? a ja sama! co czynię w tej chwili?

Scena XXVI
HRABINA, ZUZANNA.
(Hrabina chowa ukradkiem wstążkę za gors).

ZUZANNA. Oto laseczka i maska.
HRABINA. Pamiętaj, zabroniłam ci wtajemniczyć bodaj słówkiem Figara.
ZUZANNA, z radością. Pani projekt jest czarujący. Zastanowiłam się. Wszystko załatwia, wszystkiemu kładzie koniec, wszystko ogarnia; cobądźby się zdarzyło, małżeństwo moje obecnie jest pewne. (Całuje rękę hrabiny. Wychodzą).

(W czasie antraktu, lokaje urządzają salę audjencjonalną; wnoszą dwie ławy dla adwokatów, które ustawiają po bokch sceny, tak aby przejście z tyłu było wolne. Na środku, w głębi, wznoszą estradę o dwóch stopniach, na której stawiają fotel hrabiego. Stolik i taburet pisarza ku przodowi z boku, siedzenia dla Gąski i innych sędziów po dwóch stronach estrady).