Strona:PL Bolesław Prus - Drobiazgi.djvu/206

Ta strona została uwierzytelniona.

Znajdziesz między nami dłoń,
Co ci pot z czoła obetrze,
Na drodze pracy podeprze,
Kwieciem życie ozdobi,
Potomstwem...


Tu uciął rozentuzjazmowany wieszcz; okazało się bowiem, że większa część panien ma ochotę stracić przytomność, wstrzymując się jedynie przez wzgląd na zupełny brak odpowiednich i wystarczających środków ratunku. Dzięki pohamowaniu we właściwym czasie poetycznych zapędów wymownego Kajcia, udało się wzruszonym mamom uspokoić rozczulone córki, i w kilka minut wrócić za innymi do salonu.
Zobopólna rozrywka trwała już niedługo i ograniczyła się na niewinnych grach towarzyskich. Przy sposobności obecni z niewymownem zdziwieniem dostrzegli, że doktór filozofji i autor wielu dzieł gra na fortepianie (wprawdzie jednym tylko palcem), śpiewa i tańcuje za fant, jak każdy prosty śmiertelnik, zabawę zaś w kotka i myszkę egzekwuje w sposób wielce ożywiony, który wprawdzie bardzo zachwyca panienki, lecz także wysoce niepokoi ich mamy. Wreszcie, ponieważ północ już za pasem, gospodyni ziewa, a kawalerja poczyna się niepokoić o to, że restauracje mogą być pozamykane, poważny więc sędzia Dmuchalski daje hasło do rozejścia się, ku wielkiemu zmartwieniu kilku bardziej dystyngowanych panien, które głośno utrzymują, że dla nich po północy dopiero zaczyna się prawdziwa zabawa.
Już w ostatniej chwili znany z oratorskiego talentu pan Eneasz Pirożkiewicz, zwróciwszy się do doktora filozofji i członka wielu towarzystw, rzekł:
— Panie! racz pozwolić, abym dostąpił zaszczytu uściśnięcia prawicy męża, który swoim znakomitym traktatem o bezświadomości posunął naprzód naukę, człowieczeństwu wskazał nowe tory i na miasto nasze zwrócił uwagę całej oświeconej Europy.