Strona:PL Bolesław Prus - Lalka Tom2.djvu/309

Ta strona została uwierzytelniona.

po drugiej stronie Sekwany leży „dzielnica łacińska,“ gniazdo uczących się i uczonych. Między Operą, Placem Rzeczypospolitej i Sekwaną gromadzi się handel wywozowy i finanse; między Notre-Dame, Instytutem francuskim i cmentarzem Mont-Parnasse gnieżdżą się szczątki arystokracyi rodowej. Od Opery do Łuku Gwiazdy ciągnie się dzielnica bogatych dorobkiewiczów, a naprzeciw nich, polewej stronie Sekwany, obok hotelu Inwalidów i Szkoły wojskowej jest siedziba militaryzmu i wszechświatowych wystaw.
Obserwacye te zbudziły w duszy Wokulskiego nowe prądy, o których pierwiej nie myślał, albo myślał niedokładnie. Zatem wielkie miasto, jak roślina i zwierzę, ma właściwą sobie anatomią i fizyologią. Zatem praca milionów ludzi, którzy tak głośno krzyczą o swojej wolnej woli, wydaje te same skutki co praca pszczół, budujących regularne plastry, mrówek, wznoszących ostrokrężne kopce, albo związków chemicznych, układających się w regularne kryształy.
Niema więc w społeczeństwie przypadku, ale nieugięte prawo, które jakby na ironią z ludzkiej pychy, tak wyraźnie objawia się w życiu najkapryśniejszego narodu, francuzów! Rządzili nimi Merowingowie i Karlowingowie, Bourboni i Bonapartowie, było trzy republiki i parę anarchij, była inkwizycya i ateizm, rządcy i ministrowie zmieniali się jak krój sukien, albo obłoki na niebie... Lecz