Strona:PL Bolesław Prus - Szkice i obrazki 04.djvu/140

Ta strona została uwierzytelniona.

stało się prędzej, trudno było jednak przyspieszyć naturalny bieg wypadków.
Nareszcie katastrofa, którą niejasno przeczuwał i której się obawiał — nadeszła. Piorun padł z tej strony, która była najmniej prawdopodobną lecz i najniebezpieczniejszą zarazem.
Jakoś w kilka tygodni po loterji fantowej, pewnego dnia nad wieczorem, odebrał Lachowicz przez posłańca następującą kartkę:

Pilno!

P. Ludwik Lachowicz raczy przyjść do mieszkania niżej podpisanego w interesie własnym, niecierpiącym zwłoki.
J. Sielski.


Adres mieszkania znajdował się u dołu kartki; cały list pisany był ręką drżącą — widocznie pod wpływem silnego wzruszenia.
Lachowicz zmieszał się. Nie obchodził go brutalny ton pisma, lecz sam fakt jego istnienia. Co znaczy ten interes własny, niecierpiący zwłoki, który zmusił Jerzego do odnowienia z nim stosunków?...
W tej chwili przyszła Lachowiczowi na myśl Jadwiga. Może ona pragnie go zobaczyć?... Ale w jakim celu?... Naturalnie w tym, aby mu rzucić w oczy list, który jej podłożył.
W następnej chwili miejsce Jadwigi zajęło wspomnienie obrazu, na którym ośmielił się zrobić jej portret, a który teraz znajdował się w rękach Sielskiego...
Zkolei coraz to dziwniejsze przypuszczenia snuły mu się po głowie; żadne wprawdzie nie utrzymało się, lecz wszystkie dręczyły go i napełniały obawą. Wkońcu pomyślał, że najlepiej zrobi, gdy nie pójdzie do Jerzego, lecz wyszle mu kartkę