Strona:PL Boy - Antologia literatury francuskiej.djvu/132

Ta strona została uwierzytelniona.

największym zmysłowym znakiem wszechpotęgi Boga jest to, iż wyobraźnia nasza gubi się w tej myśli.
Niechaj człowiek, wróciwszy do siebie, zważy, czem jest w porównaniu do tego co jest, niech spojrzy na siebie jak na coś zabłąkanego w tym zakątku przyrody, i niech, z tego małego więzienia w którem go pomieszczono (mam na myśli wszechświat), nauczy się oceniać ziemię, królestwa, miasta i samego siebie wedle słusznej miary. I czem jest człowiek w nieskończoności?

Ale, jeśli chce oglądać inny cud równie zdumiewający, niech zbada to, co zna najbardziej drobnego. Niechaj kleszcz[1] ukaże mu w swojem maleńkiem ciele części nieskończenie mniejsze, nogi ze stawami, żyły w tych nogach, krew w tych żyłach, soki w tej krwi, krople w tych sokach, wapory w tych kroplach; niech, dzieląc jeszcze te ostatnie rzeczy, wyczerpie swoje siły w tych wyobrażeniach, i niech ostatni przedmiot, do którego zdoła dojść, stanie się przedmiotem naszej rozprawy; pomyśli może, że to jest ostateczna małość w przyrodzie. Otóż, ukażę mu tam nową otchłań. Chcę mu odmalować nietylko wszechświat widzialny, ale niezmierność tego, co można sobie wyroić w naturze, w obrębie tej cząstki atomu. Niechaj ujrzy tam nieskończoność światów, z których każdy ma swój firmament, swoje planety, swoją ziemię w tej samej proporcji co świat widzialny; na tej ziemi zwierzęta, i wreszcie kleszcze, w których odnajdzie to samo, co znalazł w owych pierwszych; i, znajdując znowuż w tych te same rzeczy, bez końca i spoczynku, niechaj zgubi się w tych cudach, równie zdumiewających w swojej małości, jak inne w swoim bezmiarze. Jak bowiem nie podziwiać, iż ciało nasze, które dopiero co było niedostrzegalnym punktem w świecie, niedostrzegalnym znowuż na łonie wszystkiego, stało się obecnie kolosem,

  1. Kleszcz, owad uchodzący wówczas za najdrobniejsze ze zwierząt.