Strona:PL Boy - Antologia literatury francuskiej.djvu/303

Ta strona została uwierzytelniona.
Z „WYZNAŃ“.[1]
Z księgi I.

Imam się przedsięwzięcia, które dotychczas nie miało przykładu i nie będzie miało naśladowcy. Chcę pokazać swoim bliźnim człowieka w całej prawdzie jego natury; a tym człowiekiem będę ja.
Ja sam. Czuję moje serce, i znam ludzi. Nie jestem podobny żadnemu z tych których widziałem; śmiem wierzyć, iż nie jestem podobien żadnemu z istniejących. Jeśli nie lepszy, w każdym razie jestem inny. Czy natura uczyniła źle czy dobrze niszcząc formę w której mnie odlała, o tem wolno będzie sądzić dopiero po przeczytaniu tych kartek.

Niechaj trąba ostatecznego sądu zabrzmi, kiedy przyjdzie godzina: przybędę z tą książką w ręku stanąć przed obliczem Najwyższego Sędziego. Powiem głośno: oto co czyniłem, co myślałem, czem byłem. Wyznałem dobre i złe z równą szczerością. Nie przemilczałem nic złego, nie dodałem nic dobrego; a jeżeli zdarzyło mi się uciec do czczej ozdoby, to jedynie wówczas, gdy trzeba było wypełnić lukę ułomnej pamięci. Mogłem wziąć za prawdę to, o czem wiedziałem że mogło nią być; nigdy tego, o czem wiedziałem że jest fałszem. Pokazałem się takim, jakim jestem; godnym pogardy i szpetnym wówczas kiedy nim byłem; dobrym, szlachetnym, wzniosłym, kiedy nim byłem: odsłoniłem swoje wnętrze takiem, jakiem tyś je widział sam, Najwyższy

  1. J. J. Rousseau, Wyznania, tomów 3, Bibljoteka polska, Warszawa.