Strona:PL Boy - Antologia literatury francuskiej.djvu/305

Ta strona została uwierzytelniona.

zamiłowana w literaturze francuskiej i wielka jej znawczyni. Pisywała dużo i zawsze po francusku. Listy jej posiadały styl i niemal wdzięk listów pani de Sévigné; niektóre z nich mogły wprost przyprawić o pomyłkę. Głównem mem i chętnie spełnianem zatrudnieniem było pisywać pod dyktandem; hrabina bowiem, cierpiąc na raka w piersi w bardzo dokuczliwej postaci, nie mogła pisywać sama.
...Ach, czemuż nie dokończyłem wszystkiego co miałem do powiedzenia z czasu pobytu u pani de Vercellis! Ale, mimo iż zewnętrzne położenie moje zostało toż samo, nie wyszedłem z tego domu takim jakim weń wstąpiłem. Uniosłem z sobą niestarte wspomnienie zbrodni i nieznośny ciężar wyrzutów, które, po upływie czterdziestu lat, gniotą jeszcze moje sumienie i których gorycz nietylko nie słabnie, ale zaostrza się w miarę jak zbliżam się do starości. Któżby mniemał, iż błąd dziecka może mieć tak okrutne następstwa? Te następstwa właśnie, więcej niż prawdopodobne, czynią moje serce niepocieszonem. Być może iż przyprawiłem o zgubę w hańbie i nędzy miłą, uczciwą, godną szacunku dziewczynę, z pewnością więcej wartą odemnie.
Rzadko bywa aby zwinięcie domu nie pociągnęło za sobą jakiegoś nieporządku i aby nie zginęło przytem to lub owo. Tutaj wszelako domownicy byli tak uczciwi, oboje zaś państwo Lorenzi tak czujni, iż nic nie brakło przy oddawaniu inwentarza. Jedynie pannie Pontal zginęła jakaś wstążka różowa ze srebrem, już znoszona. Wiele innych cenniejszych rzeczy było mi dostępnych; ta jedna wstążka skusiła mnie, ukradłem ją poprostu, a że nie kryłem się wcale, niebawem znaleziono ją u mnie. Żądano wytłumaczenia, skąd ją wziąłem. Mieszam się, bełkocę, i wreszcie, czerwieniąc się, powiadam, że dała mi ją Maryjka. Maryjka była to młoda dziewczyna, którą pani de Vercellis przyjęła za kucharkę, kiedy, przestawszy wydawać przyjęcia, odprawiła kucharza, bardziej potrzebując wzmacniających polewek,