Strona:PL Bronisława Ostrowska - Bohaterski miś.djvu/113

Ta strona została uwierzytelniona.




Pod koniec przewlekłej kuracyi mego pana pewnego wieczoru ktoś cicho zastukał do drzwi.
Patrzałem jak zwykle ciekawie z pod wysokiej lampy, kiedy dwaj goście weszli do pokoju.
Pierwszy — tak, to przyjaciel i towarzysz broni mego pana, — odwiedzał nas często, — ale — drugi?

Kiedy podszedł w krąg światła, o mało nie spadłem z biurka.
Toż to mój chłopiec! Stamtąd. Tak! nie mylę się. Odzież nie zdołała go odmienić. To jeden z oficerów, spotkanych niegdyś przed chatą Komendanta — tam. Najmłodszy.