Strona:PL Bronisława Ostrowska - Tartak słoneczny.djvu/10

Ta strona została uwierzytelniona.


Czarny bór;
wytrysk kwitnących sił,
ptasie kapele,
szumów chór —
śpiewanie, śpiewanie, śpiewanie...

Kopalniaki, deski, bele...
W zgrzycie świszczących pił
przewartościowanie?
zgłębianie?

Rozpatrzmy rzecz po ludzku, poprostu,
jak zadanie matematyczne:
Mamy oto dwie linje wytyczne:
Pierwsza — tęsknota wzrostu,
roślinnych łodyg pieśń, sokami życia gwarna,
zielona, żywa, wzlatująca
od centru rodzącego ziarna
do centru rodzącego słońca.

O cicha walko podniebna i podziemna,
męko tajemna