Strona:PL Bronte - Villette.djvu/760

Ta strona została uwierzytelniona.

ła dowód, że nie jest ani trupem, ani zjawą upiorną, ale surową, despotyczną starą kobietą: w odpowiedzi na głośniejsze i bardziej natarczywe domaganie się Desirée Beck, aby wolno jej było pobiec do kiosku i kupić tam trochę łakoci, schwyciła nagle laskę swoją o złotej gałce i zdzieliła nią małą tak zdrowo, że uderzenie to rozległo się echem głośnym.
Byli tu więc wszyscy: Madame Walravens, Madame Beck, Père-Silas — cała trójka sprzysiężonych, junta tajemna. Widok ich, zgromadzonych wszystkich po społu, wpłynął na mnie dodatnio. Nie mogę powiedzieć, abym czuła się słaba wobec nich, stropiona czy wylękniona. Wzięli nade mną górę, stratowali mnie, leżałam zmasakrowana pod ich stopami, jako ofiara przewrotnych ich machinacji; jak dotychczas jednak, żyłam jeszcze,



372