Strona:PL Chamfort - Charaktery i anegdoty.djvu/013

Ta strona została uwierzytelniona.

liera i La Fontaine’a; sekretarzuje jakiś czas księciu de Condé, ale nie umie znieść tego przymusu; osiada opodal Paryża w Auteuil, aby tam wieść życie filozofa. Na chwilę zdaje się, że szczęście rozjaśni jego życie: poznaje kobietę, z którą łączy swoje losy i która we wszystkiem odpowiada jego sercu; po pół roku, kobieta ta umiera. Przyjaciele wiozą go do Holandji aby go rozerwać; stopniowo, Chamfort wraca do siebie. Pisze tragedję — taką jak wówczas pisali wszyscy, — w stylu fałszywego Rasyna — pod tytułem Mustafa i Zeangir, i zostaje członkiem Akademji; wraca potrosze do świata, mieszkając u swego przyjaciela, hrabiego de Vaudreuil, gdzie żyje swobodnie, korzystając z towarzystwa lub zażywając samotności, którą bliscy umieją uszanować.
Zdawałoby się, że ten dawny ustrój społeczny dał pisarzowi wszystko co mógł dać. Dał mu — dość lekko — sławę, reputację, zaszczyty, wcale pokaźne pensje i dochody, dopuścił go — niemal na stopie równości — do najświetniejszego grona... Mimo to, Chamfort nienawidził tego ustroju. Nienawidził przywileju, którys prawia, że lada utytułowany dudek samym faktem urodzenia swego zajmuje wyżyny, na które człowiek bez nazwiska całym swoim genjuszem, charakterem, pracą, nie wespnie się nigdy; nienawidził krzywd, niesprawiedliwości, nadużyć, w które, żyjąc pośród wielkiego świata, bardziej niż kto inny był wtajemniczony. Traktowanie miljonów ludzi — całego narodu — jako mierzwę dla garstki uprzywilejowanych wydawało mu się potworne. Całą duszą nadsłuchiwał pomruków zbliżającej się rewolucji. Żyjąc z przedstawicielami dawnego porządku, przepowiadał im rychłą zgubę; sam szukał stosunków z ludźmi, którzy wcielali dlań nową erę. Przyszły trybun rewolucji, Mirabeau, co rano w owej epoce zachodził do niego, aby — jak mówił — „potrzeć się o tę głowę, najbardziej elektryczną jaką znał“. Kiedy wreszcie wybucha rewolucja, Chamfort wita ją z radością, mimo że nowy porządek podcina jego byt, kasując pensje. Pracując w piśmie Mercure, wprowadza ducha rewolucyjnego do części literackiej. Ale jak nie