Strona:PL Chateaubriand-Atala, René, Ostatni z Abenserażów.djvu/150

Ta strona została przepisana.

sce wsławione ofiarą[1]. Uderzyła mnie. cisza tych miejsc; wiatr tylko jęczał dokoła tragicznego marmuru. Robotnicy Spoczywali obojętnie u stóp posągu, lub leż, pogwizdując, obrabiali kamienie. Spytałem ich, co znaczy ów pomnik: jedni zaledwie mogli mnie objaśnić, drudzy zgoła byli nieświadomi katastrofy, której był pamiątką. Nic lepiej mi nie ujawniło istotnej miary wydarzeń, i tego nic którem jesteśmy. Co się stało z ludźmi, którzy czynili tyle zgiełku? Czas uczynił krok, i powierzchnia ziemi zmieniła oblicze.
„Szukałem zwłaszcza w swoich podróżach towarzystwa artystów i tych boskich ludzi, którzy opiewają na swej lirze bogów, oraz szczęśliwość ludów szanujących prawa, religję i groby.
„Ci śpiewacy są z rasy boskiej; posiadają jedyny niezaprzeczony dar, jakim niebo obdarowało ziemię. Zycie ich jest zarazem naiwne i wzniosłe j sławią bogów złotemi usty a są najprostszymi z ludzi; gwarzą jak nieśmiertelni albo jak małe dzieci; tłumaczą prawa wszech, świata, a nie mogą zrozumieć najbłahszych spraw życia; mają cudowne pojęcia o śmierci, a umierają, nie wiedząc sami kiedy, jak niemowlęta.

„Na górach Kaledonji, ostatni bard, jakiego słyszano w tych pustkowiach, wyśpiewał mi

  1. W Londynie za White-Hall posąg Karola II-go.