Strona:PL Chrzanowski Ignacy - Biernata z Lublina Ezop.djvu/602

Ta strona została przepisana.

trawami z swojego stołu i mięsiwem, które sam jada; oprócz tego sypiam na miejscu przykrytym i wszyscy domownicy, ile mogą, czynią mi dobrze“. Dyskurs ten sprawił w wilku pragnienie przystania do pana psa rzeczonego. „O! jakbym był szczęśliwy, — rzekl do niego — gdybym służył panu tak dobremu! Gdybym tego dostąpił, miałbym się za szczęśliwszego od wszystkich innych bestyj”. Pies przyobiecał mu zaprowadzić go do swojego pana i wyjednać mu u niego łaskę, byleby tylko cokolwiek odstąpił od naturalnej swojej wrogości. Wilk przystał na to. Gdy te ich umowy stanęły, udali się w drogę. Wilk, postrzegłszy, że kark psa był cały otarty, spytał go się o przyczynę tego. „Nic w tym niemasz — odpowiedział pies — w nocy mam wszelką wolność, i spuszczają mię, ażebym szczekał na złodziejów, lecz przez dzień trzymają mię na uwiązaniu, bojąc się, ażebym nie pokąsał tych, którzy przychodzą do domu mojego pana“. Dyskurs ten zmniejszyl pragnienie w wilku, i nie oświadczał już swojej chciwości widzenia się z panem psa. „Bądź zdrów! — rzekł do niego z gniewem — nie chcę tak drogą ceną kupować przyjaźni twojego pana; wolę zaszczycać się wolnością, aniżeli obfitować we wszystko w niewoli“.
Człowiek wolny, mogący się obejść bez innych, nierostropnie bardzo czyni, gdy dla nabycia fortuny, której nie potrzebuje, utraca wolność.

Wolności chcesz, tę w największej masz cenie
Z dóbr, których wielka żądać może dusza:
Gdy namiętnościom wyrządzasz służenie,
To tu niewola nic cię nie porusza?

Bajki moralne z Fedra i Filelfa.