Strona:PL Doyle - Ezaw i Jakób.pdf/67

Ta strona została uwierzytelniona.


— Czem są przyrzeczenia dla ludzi tego rodzaju. Książę nie ma teraz najmniejszej gwarancyi, czy syn jego nie zniknie raz jeszcze! Aby nie psuć honoru swemu starszemu synowi, człowiekowi, który dopuścił się przestępstwa, wystawia książę młodszego na wielkie niebezpieczeństwo, w sposób zupełnie niepotrzebny i karygodny. Tego żadną miarą nie da się usprawiedliwić!
Lord Holdernesse nie przywykł prawdopodobnie do takiego traktowania i to we własnym domu. Zaczerwienił się z gniewu, lecz milczał, powściągany głosem sumienia.
Holmes ciągnął dalej.
— Jestem gotów dopomódz księciu, pod jednym wszakże warunkiem.
— Jakim?
— Pod tym, że książę zadzwoni na służącego i każe mu spełnić natychmiast wszystko, co tylko uznam za stosowne zarządzić.
Nie mówiąc ani słowa, książę pocisnął guzik elektrycznego dzwonka. Wszedł służący.
— Ucieszysz się zapewne, mój przyjacielu — zaczął Holmes — skoro się dowiesz, że panicz się znalazł; książę życzy sobie, aby natychmiast zaprzężono konie i posłano “pod koguta,” aby przywieść lorda Saltyre do Holdernesse Hall.
— A teraz — ciągnął dalej po odejściu służącego — możemy znów zająć się przyszłością,