Strona:PL Doyle - Z przygód Sherlocka Holmesa. T 1.djvu/32

Ta strona została uwierzytelniona.

czasu, odkąd Harold nawiązał taki stosunek z dziewczyną, a w każdym razie kilka tygodni, zanim brat z Grecyi miał czas się o tem dowiedzieć i tutaj przybyć. Jeżeli oni przebywali w tem samem miejscu przez ten czas, to prawdopodobnie otrzymamy jakąś odpowiedź na ogłoszenie Mycrofta.
Podczas rozmowy przyszliśmy do naszego mieszkania na Baker Street. Holmes pierwszy wszedł na schody, a kiedy otworzył drzwi naszego pokoju, zadziwił się taką niespodzianką. Zaglądając przez ramię, zdumiałem się również. Brat jego Mycroft siedział we fotelu paląc.
— Wejdź, Sherlocku! Wejdź pan! mówił przymilająco, uśmiechając się na widok naszych min zdziwionych. Nie spodziewałeś się tyle energii po mnie, czy tak, Sherlocku? Ale ta sprawa jakoś, mnie zajmuje.
— Jakeś tu przyszedł?
— Wyminąłem was dorożką.
— Czy sprawa wzięła jakiś inny obrót?
— Mam odpowiedź na moje ogłoszenie.
— Ah!
— Tak, przyszła w kilka minut po waszem odejściu.
— A jaki skutek?
Mycroft Holmes wyjął kawałek papieru.
— Oto ona, rzekł, pisana piórem J na