Strona:PL Dumas - Józef Balsamo.djvu/1327

Ta strona została przepisana.
CIV
DUSZA I CIAŁO

Zebrani patrzyli na pacjenta w najwyższem zdumieniu.
Szeptano, że cudowny doktór i pacjent, to warjaci.
Marat zbliżył się do Balsama.
— Przestrach zamącił rozum biedakowi, chyba dlatego nie cierpi.
— Nie zdaje mi się — odparł Balsamo — nie stracił zmysłów; jestem pewny, że gdy go zapytam, opowie wam, czy umrze teraz skutkiem operacji, czy nie, a nawet jak długo będzie trwał powrót jego do zdrowia.
Marat cofnął się, zaczynał wierzyć kolegom: to dwaj skończeni warjaci!
Podczas rozmowy, operator przewiązywał arterję z której ciekła krew.
Balsamo wyjął z kieszeni flakon, wylał kilka kropli na kawałek waty i poprosił chirurga, aby przyłożył te szarpie na arterję.
Chirurg usłuchał, z nadzwyczajną ciekawością oczekując skutku.
Był to najsłynniejszy doktór swego czasu, czło-