Strona:PL Dumas - Józef Balsamo.djvu/1461

Ta strona została przepisana.
CXVIII
WZROK PODWÓJNY

Andrea po odejściu Nicoliny ockęła się ze swej głębokiej zadumy, a gdy kochankowie uciekali z Trianon, właśnie uklękła i modliła się gorąco za Filipa, jedyną istotę, którą kochała prawdziwie. Modliła się z gorącą wiarą, nie ustami ale sercem, błagała Boga o pomyślność brata, jak rozbitek, który, straciwszy nadzieję ocalenia, modli się za żonę i dzieci, pozostawione gdzieś daleko.
Dziwna rzecz, od chwili odjazdu Filipa, młoda dziewczyna czuła jakieś zawieszone nad sobą nieszczęście, serce pękało jej z bólu, lubo zupełnie nie wiedziała dlaczego. Nie mogła zdać sobie sprawy z tego co odczuwała, lecz gdy zostawała sama, była wprost nieprzytomną.
Przezwyciężyła się i podniosła z klęcznika. Wyjęła z bibljoteczki jakąś książkę, zapaliła świecę, stojącą na nocnym stoliczku i położyła się do łóżka. Spać jej się nie chciało, książka jej nie zajmowała również, odłożyła ją więc na bok i usiadła na pościeli. Jakaś mgła zasłoniła jej oczy, jakieś drżenie przebiegło ciało; siłą woli wyciągnęła rękę po szklankę wody, przygotowaną przez Nicolinę, pod-