Strona:PL Dumas - Józef Balsamo.djvu/1556

Ta strona została przepisana.
CXXIII
ELIKSIR

Zupełnie zgodnie z przepowiedniami Lorenzy przybyła do Balsama pani Dubarry.
Piękna kurtyzana została wprowadzona do sali. Czekała na gospodarza, przerzucając „Księgę śmierci“, drukowaną w Moguncji, księgę, której ryciny, z niezwykłym artyzmem wykonane, przedstawiały śmierć, towarzyszącą wszystkim czynnościom życia ludzkiego, czekająca na człowieka u wejścia na bal, gdzie śpieszy aby spotkać ukochaną kobietę, czyhającą w głębinach przejrzystej wody, gdzie przybył kąpielą się orzeźwić, lub w lufie broni, z którą idzie na polowanie.
Pani Dubarry patrzyła właśnie na wyobrażenie pięknej kobiety, różującej się i przeglądającej w zwierciadle, gdy Balsamo, otworzywszy drzwi, pośpieszył ją powitać z uśmiechem szczęścia na twarzy.
— Wybacz, hrabino, że zbyt długo pozwoliłem czekać na siebie, ale źle widać obliczyłem odległość, lub też niedostatecznie znam szybkość rumaków twoich; sądziłem, iż możesz być najdalej na placu Ludwika XV.