Strona:PL Dumas - Józef Balsamo.djvu/520

Ta strona została przepisana.
XXXIII
MATKA CHRZESTNA I CHRZEŚNIACZKA

Biedna hrabina... (zostawmy tę nazwę, nadaną jej przez króla, a zupełnie zasłużoną w tej chwili) biedna hrabina, powtarzamy, pędziła, jak szalona, drogą do Paryża. Chon, ukryta w buduarze w Luciennes, przerażona ostatnim ustępem listu Jana, przeklinała nieszczęsną myśl zaopiekowania się na drodze Gilbertem.
Przybywszy do mostu d’Antin, hrabina zastała oczekującą karetę. Siedział w niej Jan z prokuratorem i rozprawiał energicznie. Gdy ujrzał siostrę, wyskoczył i zatrzymał powóz.
— Prędko hrabino — rzekł — siadaj do mojej karety i śpiesz na ulicę Saint-Germain Prés.
— Stara nas zawiodła? — zapytała Dubarry, przesiadając się; a jednocześnie prokurator, na znak wicehrabiego, czynił to samo.
— A tak, hrabino — rzekł Jan — oddała nam pięknem za nadobne.
— Co się stało?
— W dwóch słowach ci opowiem: zostałem