Strona:PL Dumas - Karol Śmiały.djvu/122

Ta strona została przepisana.

wanie mieszkańców Escaut, działających bądź to pod wpływem panicznego przestrachu, czy też z ostrożności koniecznej w takich wypadkach, czy też wprost kierowani okrucieństwem. Oto skoro z miasta ujrzano uciekających Gandawczyków, których niewielka ilość zdołała nareszcie przedostać się na drugi brzeg rzeki — mieszkańcy zamiast otworzyć im bramy, takowe zamknęli i tym sposobem wydali na śmierć nieuniknioną.
Okropny to był widok, gdy nazajutrz, po ukończeniu walki, gdy nareszcie zamilkły wrzaski bojowe i ucichły strzały, gromada kobiet wyszedłszy z miasta znalazła tysiące trupów, a pomiędzy nimi najukochańsze osoby. Matki znajdywały swych synów, siostry pomordowanych braci, ojcowie swe dzieci zeszpecone strzałami i cięciami miecza, z pogruchotanemi czaszkami.
Jak strasznym musiał być ten obraz ludzkiej rzezi, jak bolesnem wrażenie sprawione widokiem tylu nieszczęśliwych ofiar, gdy sam jej sprawca, ten Dobry książę od łez wstrzymać się nie mógł.
Płakał.