Strona:PL Dumas - Kawaler de Chanlay.djvu/35

Ta strona została przepisana.
III.
Szczur i mysz.

Kolebka stanęła na przedmieściu Świętego Antoniego, przed domem zasłoniętym wielkim murem, za którym wyzierało kilka topoli, jakby dla zasłonięcia tego domu przed murem samym.
— A, — rzekł regent — to z tej strony, zdaje mi się, leży domek Noce.
— W istocie; wasza książęca mość ma dobrą pamięć; pożyczyłem go na noc dzisiejszą.
— A czyś przynajmniej rzecz dobrze ułożył, Dubois? Czy wieczerza godną jest księcia krwi?
— Zamawiałem ją sam. O! nie będzie zbywało na niczem panu Ludwikowi: obsługiwać go będą lokaje ojca, karmić kucharz ojca, miłością obdzieli go...