Strona:PL Dumas - Kawaler de Chanlay.djvu/96

Ta strona została przepisana.

ostro, tak. że we dwa dni byliby za granicą, zdala od wszelkiej pogoni, wolni i szczęśliwi, nie na godzinę, na miesiąc lub rok: ale na zawsze.
Tak, ale przeciwił się temu jeden wyraz, proste zestawienie kilku głosek, przedstawiających wysokie znaczenie dla pewnych ludzi, dla niektórych nie mające wartości żadnej: honor.
Gaston zobowiązał się słowem względem czterech ludzi honorowych równie jak on sam, a byli to: Pontcalec, Montlouis, Couedic i Talhouet. Byłby zbezczeszczonym, gdyby słowa tego nie dotrzymał.
Postanowił też poddać się swemu nieszczęściu w całej jego rozciągłości, ale słowa dotrzymać: prawda, że ilekroć odnosił to zwycięztwo nad sobą, rwało mu się serce.
Podczas jednej z takich walk Helena spojrzała na niego, właśnie w chwili, gdy odnosił jedno z takich zwycięztw i zbladł tak, iż sądziła, że już umiera. Wyobraziła też sobie stanowczo, że Gaston tego wieczora coś zdziała, a przynajmniej przemówi, boć to wieczór ostatni; a tymczasem, ku wielkiemu jej zdziwieniu, Gaston i nic nie zdziałał i nic nie przemówił. Poszła więc spać z sercem ściśnionem i ze łzami w oczach, przekonana, iż nie jest tak kochaną, jak sama kocha. Myliła się bardzo, gdyż nocy tej Gaston nie kładł się wcale, a dzień zastał go bledszym i nieszczęśliwszym, niż kiedybądź.